Niemieckie pancerne oddziały rozpoznawcze w II wojnie światowej
Część 1
Eike Middeldorf
Taktik In Russlandfeldzug - fragmenty
Opracował: Steiner

Gdy w 1941 roku niemieckie pancerne oddziały rozpoznawcze, idąc na czele swych dywizji, wyszły na szerokie obszary Rosji, znalazły się w nowych warunkach działania.
Do zastosowania nowych form działania zostały one zmuszone nie tylko z uwagi na trudne drogi – nie dające się przeważnie porównać z europejskimi i wymagające niezwykłych wysiłków od człowieka i sprzętu – lecz także sposoby walki przeciwnika.

Mistrzowski sposób maskowania się i krycia wschodniego przeciwnika, i to nawet wtedy, gdy stawało się bezpośrednio przed pojedynczym okopem strzeleckim, powodował iż w wielu wypadkach rozpoznanie – przy użyciu samych tylko pancernych oddziałów rozpoznawczych – było nieskuteczne. „Stukanie” w przeciwnika już nie wystarczyło. Jeśli się chciało uzyskać pozytywne wyniki rozpoznania, należało uderzać silnie i zdecydowanie. Użycie dominującej siły ognia i szybkie okrążenie, okazały się szczególnie skuteczne.
Pancernym oddziałom rozpoznawczym, przy ówczesnej ich organizacji, brakowało siły przebojowej. Z konieczności doszło więc wtedy do ścisłego współdziałania pancernego oddziału rozpoznawczego z najszybszą jednostką dywizji pancernej, tj. batalionem motocyklistów.

Wykorzystanie tych doświadczeń doprowadziło na przełomie lat 1941/1942 do decyzji połączenia pancernego oddziału rozpoznawczego (z jego dwiema kompaniami zwiadowców pancernych, jedną kompanią motocyklistów i jedną kompanią ciężką) z batalionem motocyklistów (składającym się z trzech kompanii motocyklistów uzbrojonej w lkm, jednej motocyklowej kompanii ckm i kompanii ciężkiej) i zorganizowania tego w sposób następujący:
1 kompania zwiadowców pancernych (na 8- i 4- kołowych pancernych samochodach rozpoznawczych);
3 pancerne kompanie rozpoznawcze (na motocyklach lub lekkich czołgach względnie jedna kompania na transporterach opancerzonych);
1 kompania ciężka;
1 kompania zaopatrzenia.

Dalszy rozwój wypadków doprowadził do ponownej reorganizacji tych pododdziałów; poczynając od 1943 r. składały się one z:
1 kompanii zwiadowców pancernych (na 8- i 4- kołowych pancernych samochodach rozpoznawczych);
1 kompanii zwiadowców pancernych (na lekkich transporterach opancerzonych);
2 pancernych kompanii rozpoznawczych (na lekkich czołgach względnie jedna kompania na lekkich transporterach opancerzonych)
1 kompanii ciężkiej;
1 kompani zaopatrzenia.

Myślą przewodnią tej reorganizacji było organizacyjne scalenie metod walki stosowanych przez pododdziały zwiadowcze i bojowe oddziału rozpoznawczego. Celem jej było zaś stworzenie mieszanego oddziału rozpoznawczego, zdolnego do takiej właśnie walki.
Nie ulega wątpliwości, że w gruncie rzeczy myśl ta odpowiadała doświadczeniom bojowym i była słuszna, podczas gdy w rozwiązaniu z 1942 roku, we wspomnianym zgrupowaniu było za mało elementów rozpoznawczych.

Napięty jednak do ostateczności niemiecki przemysł zbrojeniowy nie mógł pancernym oddziałom rozpoznawczym dostarczyć potrzebnego im wyposażenia, w rzeczywistości więc ich wyposażenie aż do końca wojny było tylko namiastką ze wszystkimi jej skutkami.

„Przesadzenie” w 1943r. kompanii zwiadowców pancernych na lekkie transportery opancerzone należy zapisać na rachunek domagania się szybkiego terenowego pojazdu gąsienicowego na niskim podwoziu.
Pancerne kompanie rozpoznawcze wyposażone w większości w motocykle lub lekkie czołgi z natury rzeczy nie mogły prowadzić walki w wymagany sposób. Ich duża ruchliwość na drogach i sprzyjających warunkach atmosferycznych kończyła się wraz z zejściem z dróg. Walka na sprzęcie w ruchu była niemożliwa.
Doświadczenia bojowe wykazują, że – aby móc walczyć stosując właściwą metodę – pancerne kompanie rozpoznawcze potrzebują pojazdu gąsienicowego.
Dla pancernej kompanii rozpoznawczej, walczącej w ruchu na lekkich transporterach opancerzonych, karabin maszynowy okazał się niewystarczający. Brakowało 20 mm szybkostrzelnej armaty z pociskiem przeciwpancernym.

Szczególnie przykry był brak odpowiednich środków przeciwpancernych w składzie pancernego oddziału rozpoznawczego. Jeśli oddziały nie były wzmocnione działami pancernymi lub samobieżnymi działami przeciwpancernymi, nie mogły skutecznie zwalczać czołgów przeciwnika. Uzbrojenie 8-kolowego pancernego samochodu rozpoznawczego w armatę 75 mm nie przyniosło gruntownej zmiany. Wysoka nadbudowa tych pojazdów i ich ograniczona zdolność jazdy w terenie nie pozwalały im na skuteczne zwalczanie czołgów, zwłaszcza, że siła przebijania pocisków armaty była niewystarczająca.


Foto: internet